czwartek, 26 marca 2020

W obliczu niewiadomego

No i znów przybywam z nowym postem na bloga.
Życie płynie dalej.
Wdzianko, które dziś prezentuję zaczęłam robić jeszcze za życia Koteczka.
Ostatecznie skończyłam przez ostatnie dni.
Z włóczki bawełnianej,
Róże, czerwienie i fiolety.
Kamizelka z bardzo kobiecą energią.




















































Kiedy nasz świat się rozpada i nagle stajemy w obliczu niewiadomego, jest to moment próby. Należy wówczas zatrzymać się, nie usiłując niczego definiować.

Istotą podróży duchowej nie jest szukanie nieba czy jakiejś krainy szczęśliwości.
Właśnie tego rodzaju oczekiwania sprawiają że wciąż jesteśmy nieszczęśliwi. Trwanie w przeświadczeniu, że możliwe jest znalezienie nieprzemijającej przyjemności, i tym samym uniknięcie bólu, jest nazywane w buddyzmie samsarą – cykliczną formą egzystencji, która nieustannie rodzi cierpienie.


***

Oczekiwania sprawiają, że wciąż jesteśmy nieszczęśliwi.

Pema Cziedryn





Zastanawiałam się, co mi "dawała" obecność futrzaka w domu. A spędzałam tu dużo czasu. I uświadomiłam sobie, że byłam w nieustannym zachwycie, zawsze kiedy go widziałam lub kiedy byliśmy w kontakcie. A w kontakcie byliśmy prawie cały czas. Wyzwalał we mnie całe morze czułości... Trochę tak, jakbym wciąż była na haju...
Rozmawiałam dzisiaj z przyjaciółką i ona stwierdziła, że jego obecność otwierała serce i tym samym podwyższała mi wibracje. Tak. To był wielki dar w moim życiu. Dziękuję.
Wszystkie nasze zwierzaki spełniają taką rolę. Zmiękczają nam serca i uczą nas kochać.
Taaak...
Sama kwarantanna niewiele zmieniła w mojej codzienności. I tak zawsze siedziałam dużo w domu. W samotności, w sensie bez ludzi. 

Przytulam Kochani cieplutko:**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz