wtorek, 2 kwietnia 2019

Nie czekając na życie...

...żyję sobie z chwili na chwilę...
...i się taki wydziergał naszyjniczek numer 39.
Pierwszy raz w kombinacji włóczka z kordonkiem, i z koralikami :)
Zastanawiałam się, czy na długim zwisie, czy krótkim go zawiesić... Ale lepiej się prezentuje wysoko, na dekoldzie.

































Ta chwila to nie życie
czekające, by się wydarzyć,
cele czekające by je osiągnąć,
słowa czekające na wypowiedzenie,
połączenia czekające na zainicjowanie,
żale czekające, by wyparować,
oświecenie
czekające, by je uzyskać.
Nie. Nic nie czeka.
To jest to. Ta chwila jest życiem.



Jeff Foster.

(z fejsbukowej strony Szkoła Mistrzostwa Życia)




Powstał ten naszyjnik tylko dlatego, żeby cos tu na bloga wrzucić, bo na razie nie maluję. Nie chce mi się. Czekałam na nową dostawę włóczki, bo mi zabrakło i w międzyczasie naszyjnik popełniłam. A dużo się u mnie działo ostatnio. Wernisaż i wszelkie do niego przygotowania, awaria hydrauliczna, jakieś niedyspozycje fizyczne do tego i poczułam, że muszę się zresetować. Najlepiej mi się odpoczywa jak dziergam. No chyba że morze, las. Tego nic nie przebije, ale akurat na to nie mam póki co możliwości. Jak się pojawią to na pewno się dowiecie ;)))))
Lubię jak sie coś dzieje, lubię pokazać się w ładnej sukience i spotykać ludzi, ale potem za to... mam ochotę ukryć się w najgłębszej dziurze...Zniknąć na jakiś czas...
Ściskam cieplutko :**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz