sobota, 23 marca 2019

W świetle Istnienia...

Chustę wyszydełkowałam ;)
Drugą.
Z kokonka 1000 m - kokonki - motki ombre.
Starczyło akuratnie, z frędzelkami prawie na styk.
Zajęło mi to ok. 30 godzin, w ciągu czterech dni. Szybko.
Gdyby jednak szydełkować tylko dwie godzinki dziennie to jak nic dwa tygodnie by to szło.
Czasochłonne jest to dzierganie...
Po za tym sfotografowanie takiej dużej chusty w małej przestrzeni to sztuka...
Trochę się nakombinowałam...

A! I oczywiście pełna jest ta chusta mojego kota... ścierści znaczy...;)
Nic bez Kota nie wydziergam, niestety... :)
Taki urok mieszkania z Kotem...
Tak sobie tłumaczę, że to sierść na szczęście jest!




















































Chciałbym móc ci pokazać,
gdy jesteś samotny lub w ciemności,
olśniewające światło twojego istnienia.

Hafiz



Chciałabym kilka takich chust mieć...W różnych kolorach... Teraz mi się niebieskości i błękity podniebne marzą... Róże fuksjowe na przykład...Ale i jeszcze inne pomysły wdziankowe mam do zrealizowania. Byle czasu i chęci starczyło :))
:**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz