wtorek, 29 listopada 2011

Faza na Orient

Byłam niedawno w takim cudnym, pełnym kolorów mieszkaniu, gdzie normalnie poczułam jak moje jestestwo doznaje kąpieli w świetle tych barw i w pełni zobaczyłam, czym może być koloroterapia!
Jak wróciłam do domu i omiotłam wzrokiem te wszystkie swoje niebieskości - normalnie powiało chłodem...
Zachciało mi się czerwieni, pomarańczy, zieleni i takich nasyconych arabsko - indyjskich połączeń kolorystycznych:)))) A że ostatnio robiłam sporo zawieszek i żadnej nie mam w domu, to zrobiłam znowu zawieszkę. Dla siebie, żeby nakarmić swoje oczy. Czyli faza na Orient:)
I jak już się  tym Orientem naorientuję, to pewnie znowu będę się chłodzić.... Hhahahaha!!!





Pozdrowienia bardzo serdeczne ( i orientalne : D) posyłam!!!

niedziela, 27 listopada 2011

Ciemność musi wyjść na jaw...

Wierszożurnal zbliża się do końca. Dziś dwa wpisy w kolorach bardzo jasnych, ale za to o trudnej treści. Bywa i tak:)

Wpis nr 11:






Wpis nr 12:





Został mi jeszcze tylko jeden wpis i będzie koniec. Koniec eksperymentu w tej formie, bo na pewno będę dalej wycinać gazetowe słowa i zszywać z nich moje koślawe myśli:) 

Miłego, twórczego wieczoru!!!

sobota, 26 listopada 2011

Zawieszek sztuk trzy

Dawno temu, w tym poście organizowałam zabawę "podaj dalej". I tak mnie ostatnio naszło, że czas już najwyższy wywiązać się z obietnicy. Zrobiłam w tym celu zawieszki. Z udziałem kropeczek. I koralików.
Trzy różne oblicza kolorów:)


Brązowa pojechała do dudqi




Turkusowo zielona do Magdy




A zielona zadomowiła się u Tores



I jeszcze raz wszystkie razem


No i nie może zabraknąć najważniejszej "osoby"


Jest zawsze wszędzie tam, gdzie ja. Jak pies:)

czwartek, 24 listopada 2011

Takie coś dla takiego kogoś;)

Takie coś to mały (10x10cm) albumik z użyciem słów Sylvii Browne z "Kart Do Czytania Mojej Duszy" tejże autorki. O tym Kimś raczej pisać nie będę:)))










Niechaj miło upływa Wam (i mnie:)) czwartek!!!

wtorek, 22 listopada 2011

Kropkomania cd:)

Mandala. Trzecia z cyklu : kropki. Za inspirację kolorystyczną posłużyło mi to cudowne zdjęcie:) Co prawda zrezygnowałam z użycia czerni, bo używam jej w ilościach śladowych,a proporcje kolorystyczne są całkowicie inne niż na wskazanym zdjęciu, więc w związku z tym nie widać niestety związku mandali z kotem ;) Choć prawdą jest, że wgapiałam się tego kociaka z uporem maniaka i  miałam przy tym niewątpliwie dużo przyjemności - kotek ma przecież tyle uroku!!!




Teraz jak tak patrzę na tą mandalę, to kojarzy mi się z jakimiś odznakami kowbojskimi, czy "cóś":D
Gdzieś mi dzwoni w uchu, ale nie wiem gdzie:)

I skoro mowa o kotach to mój poczuł się chyba mało oczytany, bo wskoczył między książki wczorajszego popołudnia...


A tu jeszcze jego puchate łapeczki, na które nie mogę się napatrzeć....


Pozdrowienia ode mnie i mojego kota!!!

niedziela, 20 listopada 2011

Mój scrapkącik

czyli ekshibicjonizm pełną parą :D.
Sama bardzo lubię zaglądać w takie kąciki, czy całe "roomy" scrapowe, więc - co tam!- pokazuję i mój!
Nie mam tego luksusu posiadania całego pomieszczenia na pracownię, ale wygospodarowałam sobie to miejsce.   Nie jest nowe, mam je już ponad rok, ale dopiero niedawno pomyślałam, że mogę je pokazać na blogu:)





Tu widoczna Cynkowa karteczka, przytwierdzona do ściany po prawej stronie:)





A tu widać moje ześwirowanie na punkcie brokatów;)


No i to tyle by było obnażania na dziś...
Miłej niedzieli!!!

piątek, 18 listopada 2011

Złoto, miedź i brązy:)

Ta paleta kolorów sama ze mnie "wyszła". Nie natchnęła mnie żadna inspiracja tym razem. Nie wiem skąd się we mnie wzięła, ale się wzięła:)
Kropki zawładnęły mną całkowicie.
Kochani Aborygeni dziękuję za kropki!!!







A teraz z lampą błyskową:





I paleta. Całkiem już zaschnięta. Zachowana specjalnie do zdjęcia:) (takie sobie znalazłam wytłumaczenie dla nieumycia jej);)



Mam nadzieję, że resztę dnia spędzę twórczo i w spokoju! Bo święty spokój to dla mnie do życia niezbędny jest......
Czego i Wam życzę!!!

środa, 16 listopada 2011

Projekt Zeszyt II, zaczarowana zakładka i ATC

Nazbierało się trochę rzeczy do pokazania. Parę miłych niespodzianek.
Najpierw "Projekt Zeszyt". To już drugi w "mojej karierze", hi hi...
Dziękuję przede wszystkim Michelle za cały ogrom pracy, którą wykonała i wszystkim dziewczynom, które brały udział w tym projekcie.







Tym razem zapomniałam cyknąć fotki kompletu kartek przed wysłaniem, pozostaje mi jedynie pokazać tą, którą mam już w gotowym zeszycie:






A tu  "rodzeństwo" razem:





Na razie rolą tych zeszytów u mnie jest leżakowanie....:D

Kolejna rzecz to... Wymieniłam się z maj. na zakładki!!! I wiecie co? Ta zakładka wygląda, jakby była zrobiona przez jakiegoś Szamana albo Alchemika!!! Wygląda, jak amulet chroniący przed złem tego świata!
A może ja jestem nawiedzona jakaś, ale naprawdę trzymając ją w dłoni  c z u j ę  namacalnie jej energię:)

Do zakładki dołączona była cudna świąteczna mini skarpetka:))) Dziękuję!!!




Przy okazji pochwalę się jeszcze zakładką, którą dostałam od Skrzatki i którą się jeszcze nie chwaliłam. Zupełnie nie rozumiem, jak to przeoczyłam. Zakładka - manifest, z pięknym przesłaniem.


I tym sposobem stałam się kolekcjonerką zakładek:) Lubię czytać, mam dużo książek, więc to całkiem przydatne zbieractwo!

Tak wygląda moja mini kolekcja:






A na koniec ATC, które robiłam na SP, na pierwszą wymianę. Wymogiem było użycie jedynie stempli i mediów. Moja interpretacja niezwykle prosta:



Wymieniałam się z Pampuchem. Dostałam od to piękne cudo:








Ale było dzisiaj dłuuuuugo! Przepraszam za jakość zdjęć robionych przy sztucznym świetle, ale o tej porze roku pewnie będzie tak znacznie częściej.

Pozdrawiam każdego, kto wytrwał do końca!!!