niedziela, 23 lutego 2020

Głód piękna...

Eksperymentów ciąg dalszy!
Kupiłam kiedyś sobie na allegro ścinki skór. Głównie do biżuterii.
Ale nie robię tej biżuterii aż tyle, żeby te skórki zużyć i leży więc ona sobie i czeka na moje pomysły...
Aż kilka dni temu przyszło mi coś na myśl. Przeglądałam sobie te kolorowe skrawki i oczyma wyobraźni zobaczyłam w głowie pas. Taki trochę dziki pas ;))))))))
Dwa czerwone kawałki i dwa bordowe się do tego nadały.
Na razie zrobiłam czerwony. Wykorzystałam swoje zasoby, które mogłam do pasa wykorzystać.
Efektem tego jest pas w stylu w połowie z epoki kamienia łupanego, a w połowie z tradycji tańca brzucha...
Nie bardzo do czego mogłam go założyć i powstała we mnie konieczność sięgnięcia po igłę i nici.
Poczułam silne pragnienie uszycia sukni. Choćbym miała to zrobić ręcznie! Znalazłam już w necie materiał, który mi się spodobał i chyba go zamówię. Potrzebuję przynajmniej dwóch, trzech prostych bazowych sukienek, jakich w żadnym sklepie nie ma.
Tymczasem dzisiaj zrobiłam zdjęcia w tym, co znalazłam w szafie, co mogło choć trochę do tego pasa pasować.













































Głód spotkania

Więc co teraz jest do spotkania?

Nękające myśli.
Rozglądanie się za wyjściem z tego, co jest.
Rozglądanie się za sposobami, żeby przebić się do "prawdziwej siebie".
Poczucie, że coś jest nie tak..., że mogłoby być lepiej...
Głód piękna.
Tęsknota za zachwytem samą sobą.
Głód tworzenia piękna.
Głód połączenia.
Głód poczucia, że to ta droga.

maugo rosa
03.02.20

***
Jest jak jest
Koniec z umniejszaniem siebie.

Jeśli ktoś mnie nie rozumie, to żaden powód by wyrzekać się swojej ekspansywności, tego, że występuję z brzegów.


Koniec z kurczeniem się do czyiś rozmiarów, żeby było miło, żeby nie spotkać lekceważenia, pogardy, wściekłości, frustracji…
Kiedyś myślałam, że nie jestem w stanie pomieścić tego, co naniosło teraz - teraz widzę, że wystarczy jedno tak, owszem i wypuszczam znów coś z tego, co niepotrzebnie wlokę za sobą.
maugo rosa
22.02.20





(Wiersze zapożyczyłam z fejsbukowej strony "Patrzenie w siebie".) 
To na dziś chyba wszystko. 
Drugi pas pewnie będzie niebawem. Albo i nie. Nie wiem, kiedy.
Bo w mojej głowie powiewają sukienki. Dłuuugie. Takie trochę średniowieczne. 
Uściski Kochani:**

2 komentarze:

  1. ... świetny pas, ognisty niczym twórczyni rzeczonego :)
    skąd te metalowe ozdoby ... dasz namiary?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)))
      Ozdoby pochodzą z internetowego sklepu "Piekiełko", pod hasłem półfabrykaty.

      Usuń