środa, 23 stycznia 2019

Na specjalną okazję...

Heloooł Kochani!
Drugi post z cyklu szydełko.
Kolorowa kamizelka z różnych wersji kwadracików.
Ma być wyjściowa.
I wiecie co? Obiecałam, że w międzyczasie zmaluję jakąś mandalę, ale jak się okazuje działam w trybie zadaniowym. Jak zacznę jeden projekt, muszę go skończyć i dopiero potem mogę zająć się czymś innym. Nawet ksiżekę czytam tylko jedną na raz!
Kamizelka była gotowa już wczoraj, ale mi się zachorowało, mam katar, spuchniętą czerwoną powiekę i łamie mnie w kościach, no i myślałam że dziś będzie lepiej, ale za bardzo nie jest, więc zdecydowałam się jednak zrobić dziś fotki, tylko bez twarzy.
Przydałoby się jeszcze wygładzić nieco te kwadraciki, wprasować, czy cuś...
Póki co moje nowe kolorowe wdzianko prezentuje się tak:
















































NIGDY NIE OSZCZĘDZAJ NA SPECJALNĄ OKAZJĘ.
BYCIE ŻYWYM CZŁOWIEKIEM JEST SPECJALNĄ OKAZJĄ! Bo życie jest najlepszą, SPECJALNĄ okazją! Ten dzień jest najlepszą, SPECJALNĄ okazją! Ta chwila jest najlepszą, SPECJALNĄ okazją!

Agnieszka Róża Banasiak
Szkoła Mistrzostwa Życia



Mam już pomysł na kolejne wdzianko, ale muszę kupić nową włóczkę, jakieś odmienne kolorki. I póki mam przerwę w szydełkowaniu,  zajmę się mandalami, które miałam w planach, a potem znowu dam się ponieść kolorowym sznurkom :))))))))))
Zdrówka Kochani sobie i Wam życzę :**

4 komentarze:

  1. Szalona dziewczyna, szalone kolory! Świetne wdzianko, całkiem niedawno pomyślałam o wydzierganiu czegoś podobnego, tylko czasu zabrakło :).
    W temacie rozprostowywania włóczkowych dzieł odradzam prasowanie. Takie rzeczy się "blokuje" (termin dziewiarski). W skrócie polega to na namoczeniu w wodzie, odciśnięciu w ręczniku, rozłożeniu z jednoczesnym naciąganiem we wszystkich kierunkach (nawet z przyszpileniem do podłoża włącznie i wysuszeniu w takiej mocno rozciągniętej pozycji. W przypadku włókien naturalnych (wełna, bawełna, jedwab) efekt jest rewelacyjny, z akrylami itp. idzie to dość słabo, ale zawsze pomaga ładnie rozprostować wszystkie oczka i całość dzianiny. Miałam w swoim życiu okres nałogowego dziergania :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kochana <3 Takie właśnie szalone kolorki za mną chodzą. Styl w pełni boho!
      Ja o tym rozciągnięciu i spryskaniu wody słyszałam na filmikach, ale póki co nie mam odpowiedniej maty to której mogłabym przypiąć to wdzianko, albo jeszcze wcześniej te kwadraciki, no i odpuściłam sobie. Widać trzeba jednak coś takiego skombinować. Podobno maty dziecięce są do tego dobre, takie w formie puzzli, bo są dość grube i w miarę nie drogie.
      A dzierganie fajne jest! Jeszcze nie korzystam z wzorów, robię proste formy, oswajam się na razie z różnymi ściegami.

      Usuń
    2. Daruj sobie poszukiwania maty, wyjmij z szafy duży ręcznik, rozłóż na podłodze i wio. Blokuję bez maty nawet duże chusty i naprawdę kilka szpilek wystarcza. A do swetrów nawet szpilek nie trzeba, wystarczy rozprostować, naciągnąć i ułożyć. Owszem, duże ażurowe chusty trzeba przypinać w strategicznych miejscach, ale odzież i bez tego dobrze się blokuje. Ważne, żeby dobrze namoczyć, bo nowa, sucha włóczka trudno przyjmuje wodę. A szpilki w ręcznik też można wbijać :-)
      Kamizelka super, od razu się uśmiecham na jej widok. A zadaniowość to bardzo dobra cecha w dziewiarstwie - 'trupy w szafie' nie mają szans ;-)

      Usuń
    3. Dziękuję Nordstjerno <3 Warto posłuchać rady doświadczonej dziewiarki! Jeśli ręcznik wystarcza to rzeczywiście bez sensu szukać maty. Dla mnie to nowa dziedzina, to i dlatego taka zielona jestem w tej kwestii ;)

      Usuń