Jakoś mandalowo ostatnio zrobiło się u mnie...
Takie tam fiolety i to co zwykle - kropeczki, patyczki, druciki.
No i , no i.... w wymianie
Na Strychu trafił do mnie...
Dryszkowy tag!!!!! Podaruj sobie chwileczkę zapomnienia, czyli to co lubię...:)
Długo się w niego wgapiałam...Piękny...
W tytule jest jeszcze kot. I to wnerwiony, a wnerwił się, bo narzucono na niego koszulę...
I już wyswobodzony...
Wiem, wiem... Zamęczam Was moim kotem, ale kociarze tak mają...I mnie nie ominął fiś :D :D
Gdybym miała psa, byłoby to samo. Miałam zresztą kiedyś i wszyscy wkoło zgodnie twierdzili, że trzeba mi dziecka. I mam dziecko. Ale fiś pozostał :D
To nieuleczalne...