Najpierw kupiłam lipcowy numer Nieznanego Świata, a w środku znalazłam wiersze Krzysztofa Lutowskiego. Zachwyciłam się.
No i zachciało mi się gazetowego wierszowania.
Potem przypadkiem odkryłam, że pojawiło się nowe wyzwanie scrapkowe#36 - Literomania, które polega na umieszczeniu w swojej pracy różnego rodzaju liter, czy wyrazów...Minimum trzech rodzajów liter.
A że moje tak zwane "wiersze" powstają z różnych gazetowych ścinków, więc rodzajów liter sporo jest. Nie liczyłam, ale na pewno więcej niż trzy.
Tak więc mój czwarty wpis do tego albumiku wpasował się w scrapkowe wyzwanie:)
Albumik dla przypomnienia:
Na koniec zacytuję jeden z wierszy Krzysztofa Lutowskiego, który mnie natchnął do mojej twórczości...
Ranonoc
Wyszedłem z pokoju do kuchni,
to niedaleko od siebie jest.
A w kuchni okno było odsłonięte,
za oknem zaczynał się dzień.
I pomyślały mi się dwa słowa,
poranne modlitwy,
choć nie modlę się nigdy.
Dodałem jedno słowo,
i miałem już trzy.
Moje poranne modlitwy.
Miłego wieczoru i kolorowych snów życzę!!!!!!!!!!!!!!!